poniedziałek, 20 czerwca 2016

Przyjaźń nr.2

Cześć wam. Jak się trzymacie? Nie było mnie tu znów trochę czasu ale wiecie koniec roku i wgl.
Ale jest dobrze skończyłam ten rok jak należy,dałam z siebie wszystko tak jak pisałam wam w poście na początku tego roku szkolnego.
Ale ja dziś nie o tym. Prawie dwa lata temu pisałam tu post o przyjaźni :
- http://angelluuulu.blogspot.com/2014/12/przyjaciele.html
I postanowiłam już parę tygodni temu napisać taki post raz jeszcze.
Z punktu widzenia czasu strasznie dużo rzeczy się pozmieniało.
Osoby które niby miały być "na zawsze" odeszły i nie ma po nich śladu jedynie serio zajebiste wspomnienia.
Ostatnie dwa miesiące były ciężkie nie powiem,że nie. Ale bardzo dużo zrozumiałam. Widzę na czym teraz stoję. Na kogo tak na prawdę mogę liczyć,a kto był ze mną tylko wtedy kiedy było dobrze.
Nie bójcie się zmian i postawienia na swoim. Owszem bardzo dużo może się zmienić przez to,że pokażecie jacy jesteście na prawdę i co myślicie. We mnie po prostu coś pękało od dłuższego czasu miałam już serio gdzieś co się może stać. Wylałam z Siebie wszystko-dosłownie wszystko.
Czy żałuję?
Trochę tak musiałabym chyba być z kamienia,żeby nic kompletnie mnie nie ruszało.
Tęsknię czasami,płaczę ale jestem mimo to bardzo silna.
Zmiany w życiu są potrzebne. Czasem właśnie w przyjaźniach też..
Bo jeśli jesteście dla kogoś bardzo ważni i serio komuś na was zależy to pomimo waszych opinii(które mogą się różnić ze zdaniem przyjaciół) czy nawet pomimo wad jakie na pewno macie ta osoba będzie walczyła. A czasem nawet po 3latach może się okazać,że niestety ale to się dalej nie pociągnie. I nie pomogą tu plany,marzenia,wspólnie spędzony czas do tej pory czy łączące was pasje. Oddalacie się od Siebie mimo woli.
Ja się ogromnie bałam i pewnie każdy z was w chwili kończenia pewnego rozdziału ma obawę.
Czy oby na pewno dam sobie radę bez tej osoby?
DASZ!
Dasz sobie radę na pewno. Owszem jest bardzo ciężko wszystko ci o tej osobie przypomina bo jednak byłeś/aś zżyta ale na tym wszystkim świat się nie kończy.
Coś się kończy,aby coś innego mogło się zacząć.
Ja właśnie podczas tych dwóch ostatnich miesięcy to wszystko zrozumiałam. Widzę komu na mnie zależało,a kto mnie olał. I w sumie piszę to i płaczę. Ale mam nadzieję,że kiedyś będę miała okazję podziękować każdemu bez wyjątku kto ze mną został,był,wspierał,wysłuchiwał. I każdemu temu dzięki komu zrozumiałam,że jestem silna i że umiem dać sobie radę.
,,Nie potrzebujesz miliona znajomych wystarczy garstka zaufanych przyjaciół,prawdziwych przyjaciół"
 Na świecie jest miliardy osób. I nie ma tak,że ktoś zostanie tu sam bez znajomych,zawsze będzie ktoś kto z wami zostanie.
Przemyślcie sobie wszystko i zastanówcie się jak jest z wami ;) Ja w ten post włożyłam mega dużo siebie. A nie ukrywam,że sporo mnie kosztuje wracanie do tamtego czasu.

Ja ten post dedykuję wszystkim ważnym dla mnie osobom. Dziękuję wam.
I pozdrawiam Julkę i Patrycję które tak na prawdę przekonały mnie,żebym nie kończyła i coś jeszcze napisała czasem ;*

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham! <3 Dziękuję za dedykacje i pamięć <3
    ~Julcia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo <3 A ja za motywację :*

      Usuń
    2. Masz pisać bo wychodzi ci to super to rozkaz! <3 <3 <3

      Usuń