piątek, 9 grudnia 2016

Podsumowanie 2k16!

Cześć wam!
Wiem nawaliłam.. Nie było mnie tu bardzo długo.Teraz w sumie też nie mogę obiecać,że będę częściej..Ale brakowało mi strasznie tego pisania dlatego też jestem i piszę dziś ten post :*

 Przechodząc już do tematu będzie to podsumowanie tego roku.Jak pewnie dobrze niektórzy z was wiedzą nie był on dla mnie najłatwiejszy. Wręcz przeciwnie.Wiele się w tym roku nauczyłam,zrozumiałam,przeszłam,upadłam,podniosłam,straciłam,zyskałam,przegrałam i wygrałam.
I wiecie co wam powiem?W jakimś stopniu wszystkie zdarzenia które miały miejsce w 2k16 na pewno mnie ukształtowały. Dodały odwagi,pewności i całkowicie innego poglądu na wszystko co się dzieje dookoła mnie.
Przede wszystkim zrozumiałam,że nie każdy jest na zawsze.. I nie każdego można zatrzymać obok siebie.Z mojego życia w ostatnim czasie znikło parę osób ważnych jak nie najważniejszych.Teraz piszę o tym i w sumie mam już zaszklone oczy ale na pewno jest mi już łatwiej o tym mówić w tej chwili niż jeszcze parę miesięcy temu.Są ludzie którzy zajmują w naszych sercach poszczególne miejsca.Są to osoby które w pewien sposób nas kształtują i wypełniają.Kiedy jednak taka osoba odchodzi zostaje luka/dziura jest trudno..Na pewno każdy przeżył coś takiego i wie o czym piszę. Wszystko idzie naprzód relacje międzyludzkie również i każdy ulega zmianie. Ja zrozumiałam w sumie,że dla niektórych byłam zbędna w ich życiu dlatego tak,a nie inaczej wszystko się potoczyło. Ale pamiętajcie,że jeśli ktoś jest dla was bardzo ważny to próbujcie o tą osobę walczyć.. Ja w sumie nie wiem jakby wyglądało moje życie teraz gdybym dalej żyła z nimi. Wiem dobrze,że kiedyś nie wyobrażałam sobie jakby moje życie wyglądało gdyby ich nie było. Pomimo tego,że mi ich brakuje była to zmiana w moim życiu której się bałam przez wiele lat. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie czy ta zmiana w 100% wyszła na dobre i czy w 100% jestem z niej zadowolona. Jednak z czystym sumieniem mogę wam powiedzieć,że nie musicie się bać odcięcia od osób które was krzywdzą,nie warto życia marnować na takie kontakty.Lepiej rozejrzyjcie się dookoła siebie i uświadomcie sobie o kogo powinniście walczyć. I kto nie odszedł od was kiedy przydarzyła się pierwsza lepsza okazja do tego. W tej chwili mam tylko nadzieję,że kiedyś przyjdzie taki moment,że z niektórym osobami będę wstanie porozmawiać bez żalu o to co się wydarzyło.
"Wiecie co się robi z tymi których się kocha?
Wybacza się im." 
Wiele osób zarzuciło mi w ostatnim czasie że jestem obojętna oraz zamknięta w sobie.I owszem mają racje stałam się bardziej obojętna na to co się koło mnie dzieje. Oczywiście nie mówię tu np o krzywdzie ludzkiej bo na takie coś nie potrafiłabym być obojętna.I nie umiałam się do tego przyznać.Trudno było i nadal chyba jest przyznać mi się do tego,że stworzyłam dookoła siebie mur.Dopuszczam do siebie tylko nieliczne osoby gdyż najzwyczajniej boję się powtórki z rozrywki.Czy robię dobrze?Wydaje mi się,że nie do końca.Bo nie o to chodzi,żeby dusić wszystko w sobie i nie dopuszczać osób którym zależy na nas tylko przez to,że ktoś nas kiedyś skrzywdził i się teraz boimy.Nie każdy ma złe intencje.Ale to jest właśnie to o czym napisałam akapit wyżej.Szukajcie osób wartościowych i takich które was nakierują w życiu na odpowiednią drogę jeśli zbłądzicie.Bo jeśli trzymacie kogoś tylko dlatego,że boicie się jak wasze życie będzie wyglądało bez tej osoby to każdego potem będziecie mierzyć jego miarą.A nie każdy jest taki sam.W tej chwili otwieram się z powrotem. Obojętność? Nie jest ona do końca zła.Jeśli nie dotyczy ona osób którym zalezy na was.Bo obojętność na to co może was osłabić jest wskazana :) Pamiętajcie każdą opinię na wasz temat bierzcie pod uwagę jako informację zwrotną.

 Zaakceptowałam bardziej Siebie!Zrozumiałam,że jako JA jestem najlepsza nie jako ktoś inny.Nie warto nakładać twarzy z zgrywać kogoś kim nie jesteśmy.Chcesz płakać?Płacz.Chcesz się śmiać?Śmiej się.Pokazujcie uczucia i nie bójcie się reakcji innych osób.
Nikt nigdy w życiu nie jest w stanie wmówić wam,że jesteście słabi.Nikt nie ma prawa wam tak mówić.Każdy jest silny na tyle na ile jest w stanie w siebie uwierzyć.Pamiętajcie,że to wy i wasz umysł jest największym zbiorem motywacji jaki istnieje.Owszem są osoby mogące wam dostarczyć motywacji ale najwięcej jej macie w sobie wy sami.Ten moment w którym wyznaczacie sobie cel jest poparty waszą ambicją i motywacją.Waszym wypowiedzeniem słów JA CHCĘ/JA MUSZĘ nie ja mogę,chciałbym czy cokolwiek innego.Tylko ja chcę dojść na sam szczyt i to zrobię.Nawet jeśli chwilowo zwątpicie to pamiętajcie,że nie jest ważne to jak upadacie lecz to jak się podnosicie-z jaką siłą.
Ja szczerze wam powiem,że jeśli chodzi o marzenia w tym roku dałam z siebie 100%.

Więc kochani! Nie bójcie się zmian,uwierzcie w Siebie,miejcie w poważaniu złe opinie (oczywiście jeśli nie ma w nich prawdy),i doceniajcie przyjaciół bo jest to największy skarb jaki macie.

Chciałabym jeszcze podziękować każdemu kto jednak przeżył ten rok ze mną.Pomimo wszystko razem i mam nadzieję,że na długo tak zostanie.

2k17 Zaczynamy Nową Erę!


poniedziałek, 20 czerwca 2016

Przyjaźń nr.2

Cześć wam. Jak się trzymacie? Nie było mnie tu znów trochę czasu ale wiecie koniec roku i wgl.
Ale jest dobrze skończyłam ten rok jak należy,dałam z siebie wszystko tak jak pisałam wam w poście na początku tego roku szkolnego.
Ale ja dziś nie o tym. Prawie dwa lata temu pisałam tu post o przyjaźni :
- http://angelluuulu.blogspot.com/2014/12/przyjaciele.html
I postanowiłam już parę tygodni temu napisać taki post raz jeszcze.
Z punktu widzenia czasu strasznie dużo rzeczy się pozmieniało.
Osoby które niby miały być "na zawsze" odeszły i nie ma po nich śladu jedynie serio zajebiste wspomnienia.
Ostatnie dwa miesiące były ciężkie nie powiem,że nie. Ale bardzo dużo zrozumiałam. Widzę na czym teraz stoję. Na kogo tak na prawdę mogę liczyć,a kto był ze mną tylko wtedy kiedy było dobrze.
Nie bójcie się zmian i postawienia na swoim. Owszem bardzo dużo może się zmienić przez to,że pokażecie jacy jesteście na prawdę i co myślicie. We mnie po prostu coś pękało od dłuższego czasu miałam już serio gdzieś co się może stać. Wylałam z Siebie wszystko-dosłownie wszystko.
Czy żałuję?
Trochę tak musiałabym chyba być z kamienia,żeby nic kompletnie mnie nie ruszało.
Tęsknię czasami,płaczę ale jestem mimo to bardzo silna.
Zmiany w życiu są potrzebne. Czasem właśnie w przyjaźniach też..
Bo jeśli jesteście dla kogoś bardzo ważni i serio komuś na was zależy to pomimo waszych opinii(które mogą się różnić ze zdaniem przyjaciół) czy nawet pomimo wad jakie na pewno macie ta osoba będzie walczyła. A czasem nawet po 3latach może się okazać,że niestety ale to się dalej nie pociągnie. I nie pomogą tu plany,marzenia,wspólnie spędzony czas do tej pory czy łączące was pasje. Oddalacie się od Siebie mimo woli.
Ja się ogromnie bałam i pewnie każdy z was w chwili kończenia pewnego rozdziału ma obawę.
Czy oby na pewno dam sobie radę bez tej osoby?
DASZ!
Dasz sobie radę na pewno. Owszem jest bardzo ciężko wszystko ci o tej osobie przypomina bo jednak byłeś/aś zżyta ale na tym wszystkim świat się nie kończy.
Coś się kończy,aby coś innego mogło się zacząć.
Ja właśnie podczas tych dwóch ostatnich miesięcy to wszystko zrozumiałam. Widzę komu na mnie zależało,a kto mnie olał. I w sumie piszę to i płaczę. Ale mam nadzieję,że kiedyś będę miała okazję podziękować każdemu bez wyjątku kto ze mną został,był,wspierał,wysłuchiwał. I każdemu temu dzięki komu zrozumiałam,że jestem silna i że umiem dać sobie radę.
,,Nie potrzebujesz miliona znajomych wystarczy garstka zaufanych przyjaciół,prawdziwych przyjaciół"
 Na świecie jest miliardy osób. I nie ma tak,że ktoś zostanie tu sam bez znajomych,zawsze będzie ktoś kto z wami zostanie.
Przemyślcie sobie wszystko i zastanówcie się jak jest z wami ;) Ja w ten post włożyłam mega dużo siebie. A nie ukrywam,że sporo mnie kosztuje wracanie do tamtego czasu.

Ja ten post dedykuję wszystkim ważnym dla mnie osobom. Dziękuję wam.
I pozdrawiam Julkę i Patrycję które tak na prawdę przekonały mnie,żebym nie kończyła i coś jeszcze napisała czasem ;*

wtorek, 24 maja 2016

Samotność.

SAMOTNOŚĆ? Czułeś to kiedyś? Wiem,że czułeś każdy czuł.
Jest to jedno z trudniejszych uczuć jakie mogą nam towarzyszyć..Bo w  takiej chwili jesteśmy przepełnieni wieloma innymi emocjami..
I co w takiej chwili zrobić?
Sposób na pewno wyda Ci się głupi..Ale jedną z lepszych rzeczy którą możesz zrobić to nauczyć się żyć ze samym sobą.Co mam na myśli? Samotność to pojęcie względne. Ponieważ jakby się temu przyjrzeć bliżej zazwyczaj jest wiele osób otaczających nas. Np mama,tata,brat,siostra,babcia czy dziadek.Więc wychodzi na to,że wcale tacy sami nie jesteśmy. To o co chodzi?
Chodzi o to,że czasem tracimy pewne osoby albo się od nich jakoś oddalamy.Zaczyna wtedy towarzyszyć nam taka wewnętrzna pustka spowodowana brakiem tej danej osoby. I to przeradza się w uczucie samotności. A co jeśli byśmy zaczęli bardziej trzymać z samym sobą? Umieli poukładać nasze uczucia? Byłoby za pewne łatwiej. Umieć usiąść wymienić wszystkie dobre rzeczy i złe.Umieć tak jakby przed samym sobą pokazać wszystko co w nas siedzi. Dać upust emocjom. Chce Ci się płakać? Płacz. To żaden wstyd. Wypłacz się,wykrzycz,wybiegaj. Wypuść z Siebie wszystkie negatywne emocje. Wtedy zaczynasz rozumieć bardziej siebie. Stajesz się silniejszy,twardszy, jakby bardziej odporny na ból jaki w naszą stronę czasem jest rzucany. Popatrz na wszystko z boku.
Jeśli bardziej zaczniesz się rozumieć to i twoje uczucia które odczuwasz zaczną się układać. Zaczniesz to wszystko rozumieć i z tym żyć. Ale już bardziej w pozytywny sposób. Dojrzysz w tym wszystkim drugi koniec. Że jest z tego wyjście. Bo może mamy obok osobę bardzo wartościową która jest w stanie nas wesprzeć tylko trzeba nie raz dać jej szansę. A nie chować się w domu,nie odzywać. Zacznij od zrozumienia samego siebie. Przeanalizuj kilkanaście razy to co właśnie odczuwasz.
Strasznie trudno było mi napisać ten post.. Pisałam,kasowałam i tak w kółko. Ale myślę,że przekazałam to co chciałam wam przekazać. Ja się tego pomału uczę. Mam nadzieję,że wam też się uda. Na prawdę jest lepiej ;)
A ps. Uwierz w Siebie! Wiara czyni cuda. :*

wtorek, 1 marca 2016

Dla Ciebie.

Hej wszyscy ;*
Wiem nie było mnie tu dosyć dawno.. Pewna część z was zaczęła uważać,że już nie będę pisała.
Niestety ale też tak zaczęłam myśleć. No ale jak widzicie jestem,nie zrezygnowałam..
Ostatni czas?
Był czasem najlepszym jak i za razem najgorszym w moim życiu.. Ale nie wnikajmy. Już jestem mam nadzieję,że już zostanę i przekażę wam trochę pozytywnej energii. Bo w końcu o to tu chodzi prawda?
Post otrzymał dosyć dziwną nazwę. Lecz jakoś wydaje mi się,że ona go najlepiej opisze.
Ten post dedykuję TOBIE. Czyli wam wszystkim którzy go czytają.
W ostatnim czasie miałam okazję niejednokrotnie być świadkiem nie miłych sytuacji które przydarzyły się w życiu moich przyjaciół,znajomych czy też osób które gdzieś w bliskim mi gronie się znajdywały.
I zaczęłam się zastanawiać czemu ludzie tak bardzo lubią utrudniać sobie życie..Nie wiem to jakaś nowa zabawa? Moda?
Nigdy nie umiałam do końca rozumieć pewnych osób i to się pewnie nie zmieni. Dlaczego?
Dlatego że są różne typu osób na tym świecie.
Jedni będą o życie walczyć,a drudzy je skracać..
Przecież nikt inny niż TY sam nie decyduje o tym jakie podejmiesz decyzję i jak zadecydujesz o swoim życiu. Tylko my możemy zafundować sobie swoją przyszłość, nasz los leży w naszych rękach i my o wszystkim decydujemy. Więc dlaczego są osoby które same się krzywdzą ?
Zadają sobie ból.. Fizyczny czy psychiczny.. Niszczą się.. Stają się wrakiem człowieka..
Tylko jedynie przez swoją głupotę.. Nigdy tego nie zrozumiem jak można z przyjemnością niszczyć sobie swój dar..
Ja też jestem człowiekiem miewam wszystkie te stany co miewasz TY. Raz jest dobrze a raz źle. I to jest normalne.
W tym wszystkim są też sytuacje kiedy to ktoś ciągnie nas w duł :/ Lecz to nie zmienia zdania że to ty dalej rządzisz sobą i masz prawo mieć go gdzieś..

,,Nie bierz do Siebie tego, co inni o tobie mówią. Szczególnie, kiedy zamiast pomagać - demotywują. Tylko TY wiesz na co naprawdę Cię stać, słowa innych weź pod uwagę jako informację zwrotną, ale nigdy nie bierz ich za stan faktyczny tego, jaki jesteś''

Ten cytat powinien dać wam bardzo dużo do myślenia.. Bo nikt inny niż wy o was nie decyduje.. I ja powtarzam to już tak któryś raz ale powinniście być silni.. Łapać to co w życiu najlepsze. A nie siedzieć ze spuszczoną głową i czekać na cud..

,,Życie jest jak oddech. Mamy ograniczoną pulę uderzeń serca. Niepotrzebnie marnujemy je na wahanie, strach czy złość. Zawsze będą tacy, którzy chcą nas ciągnąć, kusić, przekonywać, że wiedzą, co dla nas lepsze. A trzeba po prostu iść naprzód, znaleźć dla siebie powietrze. Takie, którym chcemy oddychać.''

Więc pomyśl czy ty też tak chcesz żyć? Bo może stać Cię na coś lepszego. Nie krzywdź się sam.. Zadbaj o lepsze jutro o lepszą chwilę ;*

wtorek, 13 października 2015

Trzeba stracić by docenić.

Co wam mówi tytuł?
No bo w sumie co stracić?
Powiem wam,że pewnie jeszcze wiele w życiu przeżyje i te doświadczenia się zmienią.Ale na razie straciłam lub byłam na dobrej drodze żeby to strać coś co jest tracone przez młode osoby. Bo w zasadzie ten blog jest kierowany właśnie do młodych osób.
Nasze życie jest zależne tylko od nas. Będziemy żyć tak jak sami o tym zadecydujemy.
Ale w zasadzie czemu innemu chciałam dziś poświęcić ten post.
A mianowicie JEDNEJ CHWILI. Chwili która jest w stanie zadecydować o nas i o naszym życiu.
Wiele młodych osób igra sobie z życia. Igra sobie z tego że może stać im się krzywda.. Że mogą w każdej minucie zginąć.
Wiele osób mówi,że życie nie ma sensu i że lepiej będzie jak dla nich się to już skończy.
Ale powiedźcie mi teraz ile z tych osób stało twarzą w twarz z tym końcem?
A u ilu z tych osób było takie zwykłe za przeproszeniem "pieprzenie"?
Mało nawet bardzo mało jest takich osób które w jednej chwili mogły stracić wszystko.Ale szczerze takie właśnie osoby to życie zaczynają doceniać. Bo poczuły i się dowiedziały jak szybko mogą je stracić.
Ja osobiście miałam momenty kiedy gadałam,że życie nie ma sensu. Podejrzewam,że każdy ale to każdy kiedyś tak powiedział. Ale właśnie miałam też okazję poczuć to,że za chwile na prawdę może mnie tu nie być.. I jestem wdzięczna za to doświadczenie bo bardzo wiele mnie ono nauczyło. Pokazało mi w tej jednej sekundzie jak cholernie ważne jest to życie i jak bardzo kruche oraz delikatne ono jest.W takich momentach uświadamiamy sobie,że może i jest wiele minusów ale jest znacznie większa ilość plusów.
Teraz TY. Czytający to. Usiądź na chwilę. Wyłącz wszystko co mogłoby zakłócić twój spokój. Posiedź tak przez 5 minut myśl o wszystkim tym co cię męczy co jest nie tak. Potem o tym co musisz jeszcze zrobić ile marzeń masz do spełnienia.Następnie ile rzeczy Ci się już udało i przytrafiło dobrych. Na samym końcu pomyśl o rodzinie,przyjaciołach i wrogach. Wypiszcie to na kartkach i posegregujcie tam gdzie dobre rzeczy i tam gdzie złe.
Teraz to policz i się zastanów czy dla tych paru złych rzeczy warto wszystko kończyć?
Nawet jeśli to jest złe to czy to się nie moze na lepsze zmienić?
Dajmy na to  wrogów. Są to osoby które chcą nas zniszczyć. Czyli my musimy im pokazać że z nami nie jest tak prosto i że lepiej będzie jak dadzą sobie spokój tak? I wtedy to że byliśmy silni można zaliczyć do plusów ;)
Więc dziś siadacie i robicie taką pracę domową ode mnie dla was :* A w komentarzach lub w wiadomościach na fb czy asku piszcie mi do czego doszliście :*
Kocham was, miłego wieczoru :*

wtorek, 1 września 2015

Powroty bywają ciężkie..

Cześć kochani!:*
Dziś mamy 1 września. Każdy domyśla się co się wiąże z tym dniem. To co chyba dla każdego z nas po tych 2 miesiącach wolności jest najgorsze SZKOŁA..
Każdy nowy rok niesie ze sobą coś nowego. Coś co musimy przeżyć. Daje nam to nowe lekcje, nowe doświadczenie, czyni silniejszymi i mądrzejszymi.
Dziś jest dzień w którym wszystko zaczniemy na nowo. Tak jak jutro albo nie którzy już dziś otworzymy zeszyty i zapiszemy pierwszą stronę tak samo robimy jutro zapiszemy pierwszą nową stronę tego roku szkolnego w naszym życiu. Dziś jest ona pusta ale już jutro zostanie ona zapełniona. Na koniec dnia wystawimy sami sobie ocenę.I tylko od nad będzie zależało czy ta ocena będzie pozytywna czy negatywna. I tylko od nas i naszego podejścia będzie zależał cały rok.O wszystko musimy solidnie zapracować.. Nic nie przyjdzie do nas samo.
Tak samo jak z życiem tak samo ze szkołą. To my zadecydujemy z jakim wynikiem zakończymy ten rok szkolny. Ale nie tylko on bo cała reszta naszego życia. My sami pracujemy na naszą przyszłość.
Ten rok może zadecydować o wszystkim więc nie myślcie,że w tym roku sobie olejecie a za rok zepniecie bo za rok będzie już za późno.
Właśnie dziś możemy sobie wiele postanowić. postawić cel do którego będziemy dążyć.

MUSISZ POSTANOWIĆ,ŻE NIE ZREZYGNUJESZ AŻ NIE OSIĄGNIESZ CELU!

Zmierzymy się znów z wieloma wesołymi chwilami jak też z chwilami kiedy wszystko się posypie.
Ale nie można się poddać. Ciągle trzeba wiedzieć czego chcemy i o co walczymy. Szkoła stawia przed nami wiele nowych znajomości jak i tych już zaczętych.. Wiele osób okazuje się być strasznie fałszywymi. Niestety to jest nieuniknione. Ale to jest właśnie nauka. Nauka której doświadczamy na sobie i na swojej skórze. I tego nikt nam nie odbierze. Pamiętajmy też o tym,że mamy tam przyjaciół z którymi zawsze jest łatwej :*
Więc jutro zaczynamy wszystko na nowo.Od pierwszej czystej kartki naszego zeszytu życia.
Życzę każdemu udanego roku i pamiętajcie dążcie do celu! :*





poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Co tak na prawdę jest ważne?

(Na sam początek włączcie sobie tą piosenkę https://www.youtube.com/watch?v=RMNtGc01nOk i dopiero teraz zacznijcie czytać)
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek co tak na prawdę w życiu jest dla was ważne?
~Przyjaciele?
~Rodzina?
~Pasja?
Czy kiedyś ktoś kazał wam wybierać pomiędzy dwiema ważnymi dla waż w życiu rzeczami lub ludźmi?
Mi niestety tak,pewnie pojawiłoby się teraz z waszej strony pytanie czy dobrze wybrałam.
Powiem wam że wtedy kiedy miałam przed sobą dwie bardzo ważne dla mnie osoby i musiałam podjąć decyzję kierowałam się chyba bardziej sercem niż rozumem.. I z biegiem czasu wcale tej decyzji nie żałuję.. W ciągu tak na prawdę roku moje życie zmieniło się o 180stopni i raczej poszło w tą dobrą stronę..
Nie zawsze wszystko toczy się tak jakbym chciała bo na prawdę dużo się pozmieniało gdybym wtedy nie podjęła takiej decyzji jaką podjęłam na pewno bym nie stała tu gdzie teraz stoję..
Mam przyjaciół których bardzo mocno kocham i mam nadzieję,że oni to doskonale wiedzą.
I mam pasję z której szybko nie zrezygnuje bo to już jest tak na prawdę część mnie z której jestem strasznie zadowolona.
Pisząc ten post nie wiedziałam do końca co chcę wam przekazać. Jednak przy tym miejscu już doskonale wiem.

Dzisiaj wiem co jest ważne
Wiem to naprawdę
Nie wszystko czego pragniesz
Możesz od razu mieć
Życie daje szansę
Nim ucieknie przez palce
Rozwiń swoje żagle albo skrzydła i leć


I właśnie to chciałam wam przekazać.Każdy z nas szuka  szuka czegoś odpowiedniego dla Siebie kiedy to znajduje i zaczyna tym żyć staje się to dla niego ważne nawet bardzo ważne.Tak samo jest z ludźmi stają się oni dla nas kimś ważnym/najważniejszym.Często właśnie to daje nam siłę na nowe jutro.Życie daje szansę a WY musicie ją wykorzystać.Czasem przyjdzie wam wybierać ale wtedy kierujcie się sercem..Ono doradzi wam najlepiej prawda jest taka,że i tak wybierzecie to co kochacie i co jest dla was najważniejsze..Tą jedną najważniejszą w życiu rzecz.Nie bójcie się tego..Bo być może to właśnie was ukształtuje i sprowadzi na tą dobrą drogę..

Mam przerost materialisty
Lecz wiem co napełnia zmysły i
To na pewno nie ten hajs
Na pewno nie ten lans tylko czas
I wspomnienia, które chwile karmią
Czuje to chyba każdy z nas
Jebać materialny świat
Najlepsze rzeczy w życiu są za darmo


Wszystko co da wam szczęście nie kryje się w pieniądzach. Owszem często gdyby nie one nie mogli byśmy spełnić większości swoich marzeń rozumiem to doskonale.. Ale nie one w życiu są ważne.. Na przykład miłości czy przyjaźni za pieniądze nikt nie kupi..

Przemyślcie sobie to i mam nadzieję,że coś z tego postu niektórzy wyniosą i zrozumieją ;) w taki sposób w jaki ja chciałam wam to przekazać..W taki sam zostało to wszystko przekazane mi;*